Zuwirat
Podróż staje się coraz bardziej intensywna zgodnie z tym, jak spada temperatura zimowej saharyjskiej zimy. W południe znajdujemy się przed wielką barierą górską, zwieńczoną przez Kediet ej Jill. Nie możemy cieszyć się zbyt długo byciem nieco zagubionymi. Na ulicy dokonuje na nas abordażu terenowy samochód, wsiadamy do niego a po chwili wpadamy w ramiona przyjaciół Oumara, naszego nierozłącznego towarzysza, który zajmuje się nami na odległość. W ten sposób od tej chwili El Hadż Fall - nauczyciel historii i geografii w szkole w Zuwiracie, i który opowiedzieć może dużo o Trarza i kolonizacji - będzie dotrzymywał nam swego wielce wartościowego towarzystwa. Razem z nim nie tylko wejdzemy do samego serca odkrywki, również będziemy pić świeżo wydojone wielbłądzie mleko, będziemy dzielić wieczorne spotkania, a kiedy nadejdzie czas pożegnania, nie będziemy nawet w stanie wyrazić naszą wdzięczność.
Zawiązać turban „hauli” wymaga nieco wprawy. Kwestia nie jest estetyczna tylko funkcjonalna.
I zostaje niewiele czasu do zachodu słońca.





























